Extremium

27 września dziewięciu niepełnosprawnych podróżników wyruszy na niezwykłą wyprawę, której celem będzie Kilimandżaro.

Uczestnicy liczą się z trudnościami, mogą one wystąpić już na wysokości 1900 metrów, gdzie trasa prowadzi przez las równikowy. Jeśli będzie padał deszcz, przejechanie tego terenu wózkami będzie prawie niemożliwe. Poza tym, kiedy będą „schodzić” w dół nie zatrzymają się już na wysokości 4700 metrów, lecz od razu zejdą o tysiąc metrów niżej. Dla osób poruszających się
wózkami, bądź o kulach pokonanie tak długiego
odcinka jest niezwykle wyczerpujące. Trzeba też 
wziąć pod uwagę, że przemieszczając się jakieś sto metrów po grani szczytowej, napotkają śnieg.
 Jednak, żadne przeciwności nie są w stanie przysłonić zwycięstwa. – Nie ma rzeczy niemożliwych – przekonuje Anna Dymna. – Dla mnie ta wyprawa ta wyrównanie szans. Z jednej strony jest wysoka, odległa, niedostępna góra, a z drugiej ludzie, którzy są razem i wierzą, że mogą wszystko. Nikt nie jest lepszy czy gorszy. Mamy wspólny cel – wejść na szczyt. Wiem, nie będzie łatwo, ale wierzę w to, że wejdziemy – mówi uczestnik wyprawy Jasiek Mela. Kilimandżaro to stosunkowo młody wulkan od lat cieszący się popularnością wśród amatorów gór. Na „Kili” rocznie wyrusza około 13.000 osób, z czego tylko 4.000 realizuje swoje marzenie o zdobyciu szczytu. Treking jest mocno uwarunkowany olbrzymim rozmiarem, wysokością (5 895 m) i położeniem szczytu na otwartej równinie. Takie 
warunki geograficzno-klimatyczne wymagają profesjonalnego sprzętu, który uczestnikom zapewni „Salewa”. Najważniejsze są buty i bielizna termoaktywna oddająca wilgoć na zewnątrz. Nie obejdzie się także bez ubrań chroniących przed wiatrem. Przygotowania kondycyjne do wyprawy są w trakcie. Od nich zależy powodzenie przedsięwzięcia.

Załączniki do tekstu:

2008.06.01 - Extremium - Kilimandżaro Mimo Wszystko
53.71 KB
Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę

Ostatnia aktualizacja serwisu: 13.05.2010, godz. 08:56 :: Licznik odwiedzin: 465.489