Uczestnicy

Droga wiodąca do spełniania marzeń jest wyboista zwłaszcza jeśli są to marzenia niepełnosprawnych. Ścieżką sukcesu idzie się małymi krokami, tak jak na szczyt Kilimandżaro. Uczestnicy naszej wyprawy to osoby, które już niejednokrotnie pokonały swoje słabości.
Dowiedz się więcej

Sponsorzy wyprawy

„Projekt Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko” jest realizowany całkowicie dzięki finansowemu i rzeczowemu wsparciu sponsorów. Ma pokazać, że niepełnosprawność nie jest wyrokiem, a siła ludzkich marzeń pomaga w urzeczywistnianiu najśmielszych planów. Osoby chore, niewidome, sparaliżowane poruszające się o kulach bądź na wózkach inwalidzkich są pełnoprawnymi ludźmi. Całkowity koszt przedsięwzięcia to 185.000 (120.000 koszty logistyki i transportu, 65.000 koszty ekwipunku).
Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko” dziękuje firmom i instytucjom, które wsparły merytorycznie i finansowo realizację projektu.

O wyprawie

27 września dziewięciu niepełnosprawnych podróżników wyruszy na niezwykłą wyprawę, której celem będzie Kilimandżaro. Ten stosunkowo młody wulkan, od lat cieszy się popularnością wśród amatorów gór. Na „Kili” rocznie wyrusza około 13.000 osób, z czego tylko 4.000 realizuje swoje marzenie o zdobyciu szczytu. Treking jest mocno uwarunkowany olbrzymim rozmiarem, wysokością (5 895 m) i położeniem szczytu na otwartej równinie. Takie warunki geograficzno-klimatyczne wymagają profesjonalnego sprzętu, który uczestnikom zapewni „Salewa”. Najważniejsze są buty i bielizna termoaktywna oddająca wilgoć na zewnątrz. Nie obejdzie się także bez ubrań chroniących przed wiatrem. Przygotowania kondycyjne do wyprawy są, w trakcie. Od nich zależy powodzenie przedsięwzięcia.
Uczestnicy liczą się z trudnościami, mogą one wystąpić już na wysokości 1900 metrów, gdzie trasa prowadzi przez las równikowy. Jeśli będzie padał deszcz, przejechanie tego terenu wózkami będzie prawie niemożliwe. Poza tym, kiedy będą „schodzić” w dół nie zatrzymają się już na wysokości 4700 metrów, lecz od razu zejdą o tysiąc metrów niżej. Dla osób poruszających się wózkami, bądź o kulach pokonanie tak długiego odcinka jest niezwykle wyczerpujące. Trzeba też wziąć pod uwagę, że przemieszczając się jakieś sto metrów po grani szczytowej, napotkają śnieg. Jednak, żadne przeciwności nie są w stanie przysłonić zwycięstwa, bo przecież nie liczy się cel, a przeszkody jakie pokonano zmierzając do jego realizacji.

Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę

Ostatnia aktualizacja serwisu: 13.05.2010, godz. 08:56 :: Licznik odwiedzin: 465.157