Szczęśliwy finał

Zeszliśmy z Kilimandżaro. Nareszcie! Tak właśnie zareagowała większość z nas.

Z obozu Horombo Hut na wysokości 3720 m n.p.m. zaczęliśmy schodzić tuż przed południem. Większość z nas milczała. Nie doszliśmy jeszcze do siebie po wczorajszym wysiłku. Tak naprawdę większość z nas – poza Krzyśkiem Gardasiem – nigdy nie miała do czynienia z tak dużą wysokością. Na dziś wszyscy jesteśmy zgodni – nie ma nic gorszego niż marsz z minimalną ilością tlenu. W pewnym sensie możemy nawet mówić o szoku beztlenowym, bo powietrze na szczycie Kilimandżaro jest już tak rozrzedzone, że organizm dostaje minimalną dawkę tlenu. Z całą pewnością potrzeba nam kilku dni, żebyśmy mogli całkiem dojść do siebie. W tej chwili jesteśmy już w miejscowości Arusha. Będziemy dziś spać w ciepłych hotelowych łóżkach. Po spartańskich warunkach w górskich obozach, takie miejsce to prawdziwy luksus. Niełatwo nam będzie zasnąć, ale na pewno warto to zrobić jak najszybciej – jutro czeka nas wszystkich safari!

Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę

Komentarz (4) dodaj komentarz

  • Góry są po to, by przeżywać w nich radość zdobywcy. By wznieść się ponad siebie.
    /Zdzisław Ryn/
    ~zdobywcygor.pl
    2008/10/06 23:04
  • Jesteście wyjątkowi! Jesteście silni! Bardziej wytrwali, niż wielu, którzy w codziennym życiu nie spotykają się z takimi jak Wy problemami... Podziwiam i pozdrawiam
    ~Barbara z Wadowic
    2008/10/06 23:48
  • spokojnego odpoczynku i udanego safari. to naprawdę COŚ tak dążyć do celu mimo przeszkód. dobrze sobie przypomnieć że gdy się czegoś bardzo pragnie to można to osiągnąć. wiele uśmiechu bo sile ducha już macie.
    ~Renia
    2008/10/07 15:00
  • udanej zabawy na safari !!! ;))
    ~kasia
    2008/10/08 23:51

Ostatnia aktualizacja serwisu: 13.05.2010, godz. 08:56 :: Licznik odwiedzin: 465.489