Kto cieszy się wschodem słońca?

Grzegorz Kępski – podróżnik i alpinista – od 12 lat mieszka w Afryce. Jest członkiem East African Wildlife Society oraz Wildlife Clubs of Kenya. Posiada doświadczenie w prowadzeniu turystki osób niepełnosprawnych, m.in. pomagał Krzysztofowi Gardasiowi wejść na Aconcaguę. „Africa Line Adventure Club”, której jest dyrektorem, to operator wyprawy „Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko”.

 Grzegorz Kępski – podróżnik i alpinista – od 12 lat mieszka w Afryce. Jest członkiem East African Wildlife Society oraz Wildlife Clubs of Kenya. Posiada doświadczenie w prowadzeniu turystki osób niepełnosprawnych, m.in. pomagał Krzysztofowi Gardasiowi wejść na Aconcaguę. „Africa Line Adventure Club”, której jest dyrektorem, to operator wyprawy „Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko”.

– Szczytu Kilimandżaro nikt dotąd nie zdobył na wózku inwalidzkim. Tymczasem w projekcie Fundacji „Mimo Wszystko” bierze udział aż trzech wózkowiczów. Sądzi Pan, że wjadą na wierzchołek Dachu Afryki.
– Wierzę w to.

– Nie chodzi mi tylko o pokrytą lodem i śniegiem grań szczytową. Nie lada przeszkodą dla wózków będzie również podmokły teren leśny u podnóża góry.
– Zgoda. Proszę jednak pamiętać, że osoby na wózkach będą miały opiekę i pomoc ludzi w pełni sprawnych fizycznie. Przede wszystkim liczy się ich bezpieczeństwo.

– Ta pomoc umniejszy jednak ich sukces w zdobywaniu Kilimandżaro. Pojawią się tacy, którzy powiedzą: „Cóż to za wyczyn, skoro wspinacza poruszającego się na wózku wepchnięto na szczyt Kilimandżaro?”.
– Jeśli podopieczni Fundacji „Mimo Wszystko” wejdą na szczyt Kilimandżaro, to ich sukcesu nic nie umniejszy. Przecież nawet wyczynowi alpiniści niezwykle rzadko zdobywają samodzielnie wysokie góry. Zawsze też, podczas wspinaczki, korzystają ze specjalistycznego sprzętu. Jest to zupełnie naturalne. Oczekiwanie, że osoby na wózkach wjadą na wierzchołek Kilimandżaro ot tak sobie, byłoby więc pozbawione logiki. W tego rodzaju zmaganiach każdy potrzebuje pomocy drugiej osoby.

– I, mimo jej, nie każdy zdobywa Dach Afryki.
– Tak, wielu z tych, którzy uważają, że wejście na Kilimandżaro jest proste, schodzi z tej góry rozumiejąc, że się przeliczyli. Tymczasem niepełnosprawni uczestnicy projektu „Kilimandżaro 2008 – mimo wszystko” są pozbawieni pychy, solidnie przygotowują się do tej wyprawy. Dlatego mocno wierzę w ich sukces.

– Podczas konferencji prasowej powiedział Pan, że wyjazd do Kenii będzie miał dla nich także wymiar psychologiczny.
– Każda podróż poszerza nasze horyzonty. Poza tym Afryka, z punktu widzenia człowieka Zachodu, to kraj przedziwny. Ludzie nie mają tam właściwie niczego, a mimo to potrafią cieszyć się życiem. My, w porównaniu z Afrykanami, niby jesteśmy bardzo bogaci, a jednak narzekanie to jedna z dominujących cech w charakterze człowieka kultury Zachodniej...

– ...ponieważ trudno mu wyobrazić sobie, by można odczuwać radość żyjąc w nędzy.
– Bieda w Afryce jest spora, ale jej mieszkańcy myślą innymi kategoriami niż Europejczycy albo Amerykanie, którzy utracili zdolność do cieszenia się rzeczami prostymi. Pamiętam, że kiedy na Czarnym Lądzie zobaczyłem pierwszy raz wschód słońca, zdałem sobie sprawę z piękna i niezwykłości tego zjawiska. Po raz pierwszy w życiu zachwyciłem się nim tak mocno. Czy w Polsce, Niemczech albo Stanach Zjednoczonych ludzie zachwycają się wschodem słońca?

– Robią to od czasu do czasu. Potem wracają do codziennej rutyny.
– Właśnie. Dlatego, by uczestnicy wyprawy „Kilimandżaro 2008 – mimo wszystko” poczuli afrykański klimat, organizujemy dla nich safari, a także wizytę w wiosce Masajów. Kontakt z tym plemieniem to naprawdę niezwykłe przeżycie, które skłania do głębokiej refleksji. Wiele można się od nich nauczyć.

– Pana firma, organizując trekingi po Kenii, prowadzi działalność biznesową. Projekt „Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko” traktuje jednak charytatywnie.
– Ponieważ dobrze jest zrobić coś dobrego, tak zwyczajnie i niekomercyjnie.

– A ile w „Africa Line Adventure Club” kosztuje wyprawa na Kilimandżaro połączona z safari?
– Czterdzieści tysięcy dolarów od osoby.

Rozmawiał Wojciech Szczawiński

Wstecz
Drukuj
pdf
Poleć stronę

Komentarz (0) dodaj komentarz

  • Brak komentarzy

Ostatnia aktualizacja serwisu: 13.05.2010, godz. 08:56 :: Licznik odwiedzin: 532.576